Barnimie 2012 Email

I spotkaliśmy się ponownie pod srebrzysto-zielonkawą kopułą jez. Dominikowskiego koło Barnimia.
Pojezierze Drawskie przywitało nas subtelnym tchnieniem przedwiośnia. Odarte z liści i śniegu leśne kolosy czekały cierpliwie wśród mgieł.
Po zameldowaniu się na pozycji w Barnimiu i zakwaterowaniu, w samo południe ruszyliśmy w kierunku miejsca nurkowania. W ruch poszła piła ale na raz nie dało się przeciąć grubej lodowej skorupy.

W końcu powstał trójkąt i Dominikowskie mogło spojrzeć na nas a my w głąb tej wodnej źrenicy. Kolejni nurkowie w suchych i mokrych – brrrrrrrr skafandrach zanurzali się w toni. Linki asekuracyjne trzymane m.in. w rękach czuwającego nad całokształtem Leszka Skwary śmigały w tą i z powrotem dając dowód podwodnej aktywności nurkujących. Mając już pewność, że pod lodem nie ma już nikogo lodowa powieka zamknęła się - nasze jezioro poszło spać. Nam jednak spanie nie było w głowie. Po powrocie, poprawieniu makijażu i przepysznych flakach, prowadzeni przez wiernego owczarka „Kolesia” ruszyliśmy na Drawieński szlak. Po minięciu jedynego drawskiego sklepiku zanurzyliśmy się w trochę przymglonej ciszy. Późnym wieczorem powrót, ognisko, gitara, kiełbaski ...  I jeszcze jedno nocne wyjście tym razem fotograficzne przerwane lutowym rzęsistym deszczem. Ale i tak fotoefekty dały dużo satysfakcji. Potem wspólnie wznieśliśmy toast za zdrowie nieobecnego Janusza Słomczewskiego i korzystając ze współczesnych osiągnięć techniki i telepatii czuliśmy, że jest wśród nas. Potem był bilard, który dzięki specyficznej topografii blatu był dla nas wymagającym przeciwnikiem. Rankiem rześcy i wyspani po wspaniałym śniadaniu i sklarowaniu sprzętu rozjechaliśmy się do stałych miejsc zakwaterowania. Była jak zwykle Stara Wiara z Piły i Bydgoszczy.
Z kronikarskiego obowiązku dodam, że organizatorem wyjazdu była grupa przyjaciół z OSW RW Piła. Było jak zwykle - Simply The Best.

 
© ERKA 2010